Czarna otchłań zakładu geriatrii nadchodzi ...

Czarna otchłań zakładu geriatrii nadchodzi ...

Dopracowana, równa stylistycznie, brzmieniowo selektywna - długo oczekiwana gratka dla fanów zespołu.

Dla wymagających słuchaczy, nie podzielających euforii, krążek oferuje ciężkie, posępne barwy, hałaśliwe solówki gitarzysty, piskliwy głos wokalisty i jednostajny rytm. Płyty słucha się jak w zwolnionym tempie, ze sztabą ołowianą na głowie. Nie porywa - jest męcząca, głośna, oparta na prostych i banalnych ostinatach - jałowa.

Zespół, będący przed laty idolem "chłopaków z osiedla", pozostał sobą. "Chłopaków" tylko, jakby, coraz mniej ...



Marek Brzeski

 

001306

Recenzja