Paula Hawkins Dziewczyna z pociągu

Nigdy nie wiesz, kto na Ciebie patrzy…






22 stycznia 2016 r.




Paula Hawkins Dziewczyna z pociągu  Ostatnimi tygodniami wszędzie widziałam książkę Pauli Hawkins. Dosłownie wszędzie krzyczała do mnie Dziewczyna z pociągu. Księgarnie, markety… Następczyni Stephena Kinga! Znakomity thriller! Nie możesz tego przegapić! Wypowiedzi najbardziej znanych twórców tego gatunku zdecydowanie zachęcały do lektury. Sam Stephen King, Tess Gerritsen, wytwórnia filmowa Dreamworks, która już zakupiła prawa do filmu na podstawie tej powieści. Czy można się oprzeć?
Ja nie mogłam. Kupiłam. Recenzje na tylnej okładce wskazywały, że jak zacznę czytać, to nie będę mogła się oderwać. Postanowiłam więc, że poczekam do ferii. Skoro mam czytać jednym tchem,
to lepiej nie mieć za sobą nieprzespanej nocy, a dalszej perspektywie ciężkiego dnia w pracy. Stała wiec na półce i kusiła, kusiła…

Czytałam przez trzy dni. Czyli nie jednym tchem. Czy jestem rozczarowana? Nie, raczej nie. Książka interesująca, ciekawa narracja, niebanalna, przynajmniej początkowo, akcja. W sumie spodobał mi się pomysł z pociągami.

Główna bohaterka, Rachel, porzucona przez męża alkoholiczka, jeździ codziennie rano pociągiem do Londynu i wieczorem wraca do domu. Właściwie to udaje przed wszystkimi, że jeździ do pracy,
z której już dawno ją wyrzucono. Pociągi poruszają się bardzo wolno i za każdym razem patrzy na mijane domy i mieszkających w nim ludzi. Ale to nie wszystko. Rachel ma bardzo wybujałą wyobraźnię i tworzy całe historie na temat mieszkańców. Nadaje im imiona, wymyśla im życia. Pewnego dnia dostrzega coś,
co zmienia całe jej życie.

W powieści znajdziemy morderstwo, wielu podejrzanych, sporo wątków, które początkowo wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego i główną bohaterkę z zanikami pamięci. Taka, chciałoby się powiedzieć, typowa akcja thrillera. I taka jest. Jednak umiejętność ciekawego prowadzenia narracji i konstruowania wydarzeń sprawiają, że powieść czyta się z zaciekawieniem.

Dziewczyna z pociągu to dobra książka na dzień relaksu i oderwania się od spraw codziennych. Z pewnością może być z tego dobry film.

Ale czy jest to Alfred Hitchcock nowego pokolenia?...

Ewa Herchel






Komentarze



Nikt jeszcze nie skomentował tej recenzji