
Muzyka wciąga, skłania
do refleksji, pozwala oderwać się od codzienności i zatopić myśli w muzycznych poszukiwaniach, w których króluje wolność, inspiracja i sztuka.
Tych kompozycji można słuchać z zamkniętymi oczami. ...
Przeczytaj całość >>>

Osadzony w muzyce jazzowej niezbyt często poświęcam uwagę piosence, również i tej aktorskiej. Płyta
Okularnice była dla mnie pewnym zaskoczeniem, jednak im dłużej słucham albumu, tym bardziej zdaję sobie sprawę, jak dużo w życiu gubimy i jak wielu ciekawych ludzi nigdy nie poznamy.
Okularnice są odkryciem, a w masie "tego samego" i powszechnej unifikacji to świat zaginionego spokoju, własnej drogi, odwagi i kobiecości. W materiałach promocyjnych płyty możemy przeczytać, że muzyka Kagyuma jest " .. kobiecym manifestem wobec otaczających nas utopijnych wartości. Cała płyta to opowieść o świecie widzianym kobiecym okiem ..." Nie jestem pewien, czy ten świat rozumiem, ale bezsprzecznie mi się podoba...
Przeczytaj całość >>>

Bywają artyści, którzy, balansując na krawędzi wypalenia, zwodzą żądną nowości publiczność. Mając wszystko, co niezbędne: styl, potencjał, ugruntowaną pozycję, oferują muzykę, do której nas przyzwyczaili. My oczekujemy jednak czegoś więcej; świeżości i nowych pomysłów. Czasem odnoszę wrażenie, że tego typu artystą jest właśnie Marcus Miller. Kilka jego ostatnich płyt, ze wskazaniem choćby na
Silver Rain, jest we fragmentach, delikatnie mówiąc, o niczym.
Afrodeezia mimo afrykańskich inspiracji i nominowania do Grammy, mojej prywatnej opinii nie zmienia...
Przeczytaj całość >>>

Stosunkowo niedawno ukazała się płyta trio Adama Czerwińskiego pt.
Kiedy byłem, na której trójka doświadczonych muzyków gra stare przeboje z rodzimego podwórka w towarzystwie zaproszonego gościnnie Grzegorza Skawińskiego.
Cudna płyta. Przyjemnie ją mieć w ręce i jeszcze przyjemniej słuchać. Jest tak wiele pięknych polskich kompozycji, które proszą się o "nowe życie", że aż żal, iż tak rzadko ktoś wpada na pomysł podobny do Kiedy byłem Adama Czerwińskiego.
Piosenki w wykonaniu trio zachowały dawny klimat, równocześnie zyskując świeżość i jazzowy powab tak, że nawet
Z kopyta kulig rwie Skaldów, za którą nie przepadam, okazała się być melodią ponadczasową. ...
Przeczytaj całość >>>
Elegie – jazz rock sprzed czterdziestu dwóch lat w wydaniu naszych południowych sąsiadów. Dwie płyty, w czasie słuchania których odtworzyłem w myślach chyba całą filmografię dawnej Czechosłowacji.. Fantasy, komedię o maszynie do materializowania snów,
Lemoniadowego Joe ... aż dziwne, że muzyka jazzowa może zawierać w sobie tyle informacji na temat cech narodowych jakiegoś kraju. Przypominając sobie nagrania, nie po raz pierwszy, zastanawiam się, dlaczego słuchanie ich jest tak mozolnym zajęciem ...
Przeczytaj całość >>>

Śmierć z definicji jest bez sensu. Kiedy zapuka, rzadko negocjuje, bywa, że uderza nagle, zabierając wszystko
w mgnieniu oka.
18 lutego 2018 roku na zawał serca zmarł jeden z najwybitniejszych skrzypków jazzowych, Didier Lockwood.
Patrząc na relację z festiwalu w Marciac, gdzie w 2017 r. Lockwood prezentował swoją ostatnią płytę, nie zauważyłem jakichkolwiek oznak,
że artysta może mieć problemy ze zdrowiem. Pełen energii, ruchliwy,
w znakomitej formie – nic nie wskazywało, że za kilka miesięcy ...
Przeczytaj całość >>>

"Joyful Souls" nagrane zostało przez Leszka Kamińskiego w Studio S4/6 im. Jerzego Wasowskiego w Warszawie. Na płycie Napiórkowskiego zagościli znamienici przedstawiciele warszawskiej i nowojorskiej sceny jazzowej: światowej sławy perkusista - Clarence Penn, najbardziej rozchwytywany polski basista - Robert Kubiszyn oraz nominowany do Nagrody Grammy pianista Manuel Valera.
Przeczytaj całość >>>
Dave Weckl - wielki nieobecny
Nie tak dawno, bo w lutym tego roku, rozdano przyznawane corocznie przez amerykańską Narodową Akademię Sztuki i Techniki Rejestracji nagrody za wyróżniające się osiągnięcia w muzyce - Grammy 2015. Nazywane muzycznymi Oscarami w oczywisty sposób nobilitują wykonawcę zwiększając sprzedaż jego płyt i umacniając pozycję na rynku muzycznym.
W przypadku Oscarów nie zawsze zwyciężają filmy wybitne ....
Przeczytaj całość >>>
Ilekroć chciałbym wyrazić podziw dla sztuki, zawsze łapię się na banalności wypowiedzi. Jak ująć w słowa to, co niematerialne i indywidualne, świat zamknięty wewnątrz ciała, niekompatybilny z niczym, co na zewnątrz?
Jak namówić innych do słuchania muzyki wymagającej i ambitnej,
do polubienia brzmień daleko różnych od serwowanych każdego dnia
w mediach? Bardzo trudne.
W świecie prostych emocji nie ma miejsca na subtelność i głębszą refleksję.
Proste emocje można jednak wykorzystać ....
Jeśli lubisz impertynenckie "babska" z kilogramem lakieru na włosach, półmózgich kiboli z baseballem, dresiarzy, bezczelnych polityków.
Jeśli kulturą dla ciebie są programy "Gotuj z nami", "Rodzę na lodzie",
"W łóżku z celebrytą", a szczytem marzeń kupno dvd i zostanie ochroniarzem
w markecie - te płyty nie są dla ciebie.
Nie zrozumiesz ani jednego dźwięku.
Duo Art - Tworzenie magii
Dwupłytowy album, na którym znalazły się występy znakomitych duetów jazzowych min. : Danielsson&Możdzer, Landgren&Svensson, Simcock&Goloubew i inni. Muzyka akustyczna, dobrze dobrana stylistycznie, przyjaciel jesiennych wieczorów z książką.
Chick Corea Solo Piano - Portraits
Zapis koncertu legendarnego pianisty jazzowego, na którym oprócz kompozycji Corei usłyszymy odniesienia do Monka, Wondera, ale i Bartoka, Skriabina
czy Scarlattiego. Po latach "dziwnych" eksperymentów i nijakich efektów wrócił geniusz.
Kłaniamy się z sympatią.
Marek Brzeski
Klątwa Mozarta ...
Latem 2013 r., po wakacyjnym pobycie w Alpach austriackich zatrzymaliśmy się na jeden dzień
w Salzburgu, ładnie położonej miejscowości, rodzinnym mieście Mozarta.
Przechadzając się po starym mieście, odnieśliśmy wrażenie, że cała miejscowość żyje z geniusza. Pamiątki, słodycze, plakaty, konfekcja - wszędzie Mozart.
Nie ma sklepu, wystawy czy kamienicy bez wszechobecnego wizerunku sławnego kompozytora.
Co krok zaproszenie na któryś z licznie organizowanych koncertów, będących elementem wakacyjnego Festiwalu Mozartowskiego. Jego muzeum i zarazem dom rodzinny znajduje się na ulicy Getreidegasse 9. Przed wejściem tłum turystów, do kasy spora kolejka
(kasjer Polak :/ ), bilet 10€, wnętrze .... no właśnie zaskoczenie...
Przeczytaj całość >>>
Abercrombie, czyli Pat Metheny reinkarnacja
Lata, w których Pat Metheny zachwycał, są już historią. Większość jego ostatnich płyt to niekończące się eksperymenty, sprawiające wrażenie muzycznych frustracji. Nijakie, nudne i męczące.
Dla wielbicieli wcześniejszych brzmień to dotkliwa strata, muzyczna pustka.
Ostatnia płyta Johna Abercrombie
39 Steps daje nadzieję na wypełnienie powstałej luki.
Zdecydowanie jazzowa, posiadająca klimat, miejscami liryczna.
Można by rzec - "iskra boża" jeszcze nie zgasła.
To dobrze.
W świecie, w którym "gwiazdą" jest szaleniec zamierzający zjeść awionetkę, a Oscara otrzymują "dzieła" pokroju
Grawitacji trzeba chronić prawdziwą sztukę.
Trzeba chronić jazz - jeden z niewielu obszarów wolności w sztuce.
Marek Brzeski
Loeb - popołudnie w miłym towarzystwie
Z wyglądu księgowy, z zawodu gitarzysta.
Jego płyty łączą brzmienie małego big-bandu
i zespołu jazz-rock/fusion.
Najnowsza płyta Silhouette utrzymana jest
w typowej dla niego konwencji.
Można ją słuchać w fotelu, można przy niej czytać lub rozmawiać.
Wysokie umiejętności muzyków, przyjemne i ładnie zaaranżowane melodie oraz nienaganna kultura muzyczna to spokojny świat, pełen przyjaznych dźwięków.
Marek Brzeski

Najnowsza płyta Jeffa Lorbera jest równie znakomita jak większość wcześniejszych.
Gościnnie zagrali Jean-Luck Ponty, Paul Jackson, Dave Weckl i wielu innych wybitnych muzyków jazzowych. Nominowana do Grammy 2014
w kategorii najlepszy album instrumentalny muzyki pop za rok 2013.
Dynamiczna muzyka fusion z bardzo dobrymi improwizacjami,
przyzwoita porcja instrumentalnego pop-u na najwyższym poziomie.
Marek Brzeski

Wydarzenie muzyczne, które bez wątpienia zasłużyło na miano wielkiego, odbyło się 23 listopada 2013 r. w Teatrze Narodowym – Operze Narodowej w Warszawie.
Transmitowane w TVP Kultura ( dzięki za tę stację!), oglądane na żywo również w wielu krajach na świecie : Brazylii, Norwegi, Japonii; żeby wymienić tylko niektóre.
Cały festiwal muzyki Pendereckiego trwał kilka dni, od 17 listopada i był prezentem urodzinowym dla mistrza od jego żony, Elżbiety. Sobotni wieczór to jego ukoronowanie, wielki finał, który swoją obecnością uświetnili artyści znani na całym świecie; znakomici dyrygenci, soliści, muzycy ...
Przeczytaj całość >>>
Filharmonia Krakowska - podsumowanie koncertu
z dnia 29.10.2013 r.
Już nawet czaple w Zimbabwe wiedzą, że pensje filharmoników krakowskich są poniżej godności artysty. Pojawienie się we wtorkowy wieczór na scenie krakowskich notabli, w znacznej mierze odpowiedzialnych za ten stan rzeczy, uznałem osobiście za przejaw wyjątkowego tupetu. Lekceważenie kultury w oczywisty sposób wpływa na jej poziom, w końcu - jaka płaca taka praca, a Filharmonia Krakowska jest tego najlepszym przykładem. Przy całym szacunku i sympatii dla artystów nie podoba mi się zarówno poziom jak i repertuar naszej filharmonii. To jest, między innymi, jeden z powodów, dla których rzadko tu bywam.
Wtorkowy koncert był jednak wyjątkową gratką w tym dusznym mieście...
Przeczytaj całość >>>
Czarna otchłań zakładu geriatrii nadchodzi ...
Dopracowana, równa stylistycznie, brzmieniowo selektywna - długo oczekiwana gratka dla fanów zespołu.
Dla wymagających słuchaczy, nie podzielających euforii, krążek oferuje ciężkie, posępne barwy, hałaśliwe solówki gitarzysty, piskliwy głos wokalisty
i jednostajny rytm. Płyty słucha się jak w zwolnionym tempie, ze sztabą ołowianą na głowie. Nie porywa - jest męcząca, głośna, oparta na prostych
i banalnych ostinatach - jałowa.
Zespół, będący przed laty idolem "chłopaków z osiedla", pozostał sobą.
"Chłopaków" tylko, jakby, coraz mniej ...
MB
Paul McCartney - w słusznej sprawie.
Pewnie gdyby tę płytę nagrał ktokolwiek mniej znany, zginęłaby w "tłumie"
i nikt nie zwróciłby
na nią większej uwagi.
Stare piosenki z czasów, których już nie ma, dla ludzi, których teoretycznie
nie powinno być.
Paul McCartney, legendarny The Beatles, wykorzystał nazwisko i pozycję
na rynku muzycznym, aby promować zapomniane piosenki.
Znajdziemy na jego płycie wszystko czego, brak
w agresywnym przemyśle rozrywkowym - kulturę, elegancję, piękne aranżacje
i ładne melodie.
Towarzyszą mu gościnnie, m.in., Eric Clapton i Steve Wonder,
a nad całością czuwa Diana Krall ze swoją orkiestrą.
Płyta ponadczasowa i ponadpokoleniowa - balsam na zmęczony organizm.
MB

Czasy zespołów Yes i Genesis już dawno minęły
i choć dzisiaj to muzeum muzyczne, wielu ludzi wychowanych na ich muzyce z nostalgią zerka na stare krążki. Kompozycje pobudzały wyobraźnię, były znakomitym tłem dla wspomnień
z wakacyjnych wypraw.
Dawnych fanów podzieliłbym na dwie kategorie. Pierwsza to ortodoksi, dla których Yes i Genesis są dniem dzisiejszym. Kochają tylko stare płyty i nie tolerują żadnych zmian. Druga kategoria, do której
i ja się zaliczam, skupia się poszukiwaniu nowych zespołów, uważając stare dzieje za rozdział zamknięty.
Czasy nie rozpieszczają.
Dzisiejszy rynek muzyczny, zdominowany przez przemysł rozrywkowy, nie docenia jakości. Promuje tandetną komercję i zapychający mózg popcorn.
Najnowsza płyta, lidera TOTO, Steve'a Lukather'a Transition nie nawiązuje bezpośrednio do wspomnianych klasyków, ale łączy ciekawe rockowe brzmienie, rozbudowane aranże i wysokie umiejętności instrumentalne gitarzysty.
Ładna płyta, warta włączenia do domowej biblioteczki.
MB
Zobacz do archiwum poniżej