Alpy - Wysokie Taury
Dotknięcie Alp - samochodem na "Rysy"
Zmęczony tłumami w Tatrach, bezceremonialnym zdzierstwem górali postanowiłem nadrobić zaległości i zobaczyć Alpy. Najbliższe Polski to Wysokie Taury w okolicy Salzburga.
Jak większość turystów rozpocząłem przygotowania od zbierania informacji, szukając w internecie czegoś na temat regionu, szlaków górskich, optymalnej trasy przejazdu.. Straciłem sporo czasu i niestety nie znalazłem zbyt wiele. Trochę jakby Wysokie Taury nie były zbyt często odwiedzane przez naszych rodaków. Dominują pośrednicy od pensjonatów i biura turystyczne, a prywatne strony, są tak prywatne, że aż mało przydatne. Zdjęć mało, często nie najlepszej jakości, zdecydowanie brak praktycznych porad.
Co zatem warto wiedzieć przy planowaniu wyjazdu, przy założeniu, że miejscem startu jest Kraków, a środkiem lokomocji samochód?
Kwater, podobnie jak u naszych górali, nie brakuje z tą tylko różnicą, że komfort i kultura obsługi zdecydowanie lepsze. Ceny różne: 25-28 €, tyle trzeba zapłacić za łóżko w przyzwoitym pokoju. W cenę wliczone jest zwyczajowo śniadanie. Szukając, przed wyjazdem, kwatery lepiej skontaktować się, np., mailowo z właścicielem pensjonatu. Rezerwacja nie kosztuje, a omija się pośredników, którzy kosztują. Większość miejscowości ma swoje strony internetowe, a na nich sporo informacji o miejscach do spania.
Polecam wioskę Rauris na "wysokości" Taxenbach. Urocza dolina, lekko na uboczu, cicha, spokojna, bez zgiełku typowego dla Bad Gastein czy Zell am See. Warto wcześniej dopytać właściciela czy można korzystać z kuchni. Pensjonaty funkcjonują czasem jak małe hoteliki i z dostępem do kuchni może być problem. W Rauris raczej nie spotkamy hałaśliwych Słowaków czy nowobogackich Rosjan. Głównie Niemcy i Austriacy, więc cisza i spokój.
W przypadku, gdy wypoczynek nie trwa zbyt długo - każdy dzień to skarb. Dobrze zatem przed wyjazdem z Polski zaplanować wycieczki z mapą w ręku. Polecam na początek (nawet wiarusom tatrzańskim) przynajmniej trzy:
Grossglockner Hochalpenstrasse
Reklamowana jako najpiękniejsza trasa alpejska, poprowadzona, miejscami, na wysokości 2500 n.p.m.. Różnica wzniesień miedzy startem, a najwyższym punktem to prawie 2 kilometry w pionie. Czy jest najpiękniejsza - nie wiem. Czułem się miejscami jakbym jechał autem po Czerwonych Wierchach w kierunku Doliny Pięciu Stawów przez Zawrat z tą tylko różnicą, że okoliczne szczyty średnio kilometr wyższe niż Tatry - robi wrażenie, widoki cudne.
Do płatnego odcinaka drogi dojeżdżamy (jadąc od strony Taxenbach) skręcając w miejscowości Bruck w lewo, w stronę gór (są kierunkowskazy). Co warto widzieć wybierając się na Grossglockner Hochalpenstrasse?
internetowej >> Zobacz >> (większość kwater ma darmowe wi-fi)
Droga posiada liczne punkty widokowe i doprowadza na grań do wysokości około 2500 m. n.p.m. Po przejechaniu na drugą stronę prowadzi w dół do malutkiego ronda. W lewo możemy jechać do malowniczej wioski Heiligenblut, w prawo ponownie w górę na wysokość 2370 m. gdzie znajduje się wysokogórski parking Kaiser Franz Josef Hohe. Tutaj kończy się droga i wycieczka dla 90 % "turystów", którzy z reguły przyjeżdżają po fotkę na tle Grossglockner, pamiątkę ze sklepu i piwo.
Dla pozostałych ( do których mam przyjemność się zaliczać) to miejsce startu w góry.
Kliknij na zdjęcie powyżej, aby uruchomić pokaz slajdów.
Marek Brzeski
001705
Kliknij, aby zobaczyć >> galeria zdjęć >>
Dotknięcie Alp - samochodem na "Rysy"

