Tess Gerritsen - Kształt nocy vs Alex Michaelides - Pacjentka
Tess Gerritsen - Kształt nocy vs Alex Michaelides - Pacjentka
Niekiedy czytuję książki, które z racji swojego gatunku stanowią rodzaj przerywników od tych bardziej wymagających. Czasem potrzebuję literatury, która nie każe zwracać uwagi na formę, narracje, kompozycję, słowo jako element dzieła. Literatury, którą można pochłonąć w jeden dzień, aby dowiedzieć się, kto i dlaczego… rozrywki. Jest kilku autorów, po których wtedy sięgam. Tess Gerritsen jest jedną z nich. Cykl opowiadający o Isles i Rizzoli ( patolog i policjantka) przyniósł autorce ogromną sławę i można powiedzieć, że spełnia swoje zadanie – pochłania, relaksuje i … właściwie znika z pamięci, ale taka jego rola.
Najnowsza powieść Kształt nocy nie dotyczy wspomnianego duetu, ale Gerritsen ma na swoim koncie wiele innych powieści. Prezent pod choinkę ucieszył i z zapałem weszłam w świat głównej bohaterki. Przeczytałam szybko, fakt, ale motywacją było to, żeby już skończyć. Fabuła zapowiadała się nieźle, opinie o książce bez wątpienia zachęcały. Powieść okazała się przewidywalna, momentami banalna. Samotna, młoda kobieta, aby uciec od przeszłości, zapomnieć o swoich grzechach, wynajmuje dom, w którym, jak się wkrótce okazuje, dzieją się dziwne rzeczy. Niewyjaśnione zjawiska, zagadkowe zgony. Mogło być ciekawie, było rozczarowująco. Kolejne wydarzenia były do przewidzenia, straszliwy sekret, który ukrywa główna bohaterka, łatwy do odgadnięcia. Mam wrażenie, że autorka próbowała bawić się nieco psychologią, ale, w moim odczuciu, bez powodzenia. Zabrakło pomysłu? Napięcie, które obiecują napisy na okładce, raczej mierne, a zapowiadana atmosfera powieści gotyckiej to zdecydowanie nadużycie.
Inaczej jest z Pacjentką Alexa Michaelidesa. Również prezent gwiazdkowy z rodzaju thriller psychologiczny. Opinie niezwykle pochlebne, tyle że w tym przypadku trafione. Główny bohater, psychoterapeuta, zatrudnia się w szpitalu psychiatrycznym, aby móc leczyć malarkę, która po zabójstwie swojego męża trafia do zakładu o specjalnym rygorze i na wiele lat przestaje mówić. Fabuła ciekawa, problem psychologiczny do rozwiązania trudny ( milczenie kobiety) i zdeterminowany terapeuta, chcący poznać przyczyny stanu jej umysłu. Zręcznie napisana powieść, w której narracja głównego bohatera przeplata się z fragmentami dziennika jego pacjentki. Z każdym rozdziałem wiemy coraz mniej, nic nie jest takie, jak się wydaje, zdarzenia zaskakują czytelnika, a zakończenie jest zdecydowanie nieprzewidywalne. Powieść Michaelidesa przypomniała mi Pasażera Jeana Christophe`a Grange – równie niepokojącą i ogromnie ciekawą opartą o motywy z dziedziny psychiatrii. Szukając czegoś do poczytania, co wciągnie i wyrwie z codzienności, warto sięgnąć po Pacjentkę.
Dla Tess Gerritsen to już chyba dwudziesty tekst z kolei ( o ile dobrze policzyłam). Może rutyna i pewien schematyzm są nieuniknione? Debiut powieściowy Michaelidesa spełnia swoja funkcję – pochłania, trzyma w napięciu, zaskakuje. W skali od jeden do pięć Kształt nocy dostaje trójkę z minusem, a Pacjentka czwórkę z plusem.
Ewa Herchel
001845
Tess Gerritsen - Kształt nocy vs Alex Michaelides - Pacjentka
