"Wrócił, a ona się dziwi, chociaż spodziewała się go latami, wrócił, jakby nigdy nie ustąpił, jakby nie przeżyła bez niego ani jednego dnia, miesiąca, roku, a przecież od tamtej chwili upłynęło dokładnie dziesięć lat"
Ból to najnowsza książka izraelskiej pisarki, która jest coraz bardziej popularna również w naszym kraju. Czytając informacje o tej powieści, obawiałam się nieco tego, że miała to być książka o miłości… kolejna o uczuciu odrzuconym, wzgardzonym, o czym można przeczytać w co drugim współczesnym tekście. Obawy okazały się być przedwczesne, bowiem historia Iris porywa czytelnika od pierwszych stron.
Iris, właściwie Irisim, to czterdziestokilkuletnia dyrektorka szkoły w Jerozolimie, matka dwójki dorosłych już niemal dzieci, żona Mikiego. Zaangażowana w sprawy swoich uczniów, pracująca ponad siły, bez czasu dla rodziny, siebie, ale odnosząca, dzięki swojej determinacji, sukcesy zawodowe. To skąd ból? Czego dotyczy?
Tytułowy ból nie jest związany jedynie z nieszczęśliwą miłością czasów młodości, choć wydaje się on dominujący, można odnieść wrażenie, że ukształtował jej dorosłe życie. Po wielu latach spotyka Ejtana i miłość odżywa z taką mocą, że Iris jest gotowa na wszystko, aby być z mężczyzną swojego życia, nawet poświęcić rodzinę i swój status społeczny. Przez całe swoje życie od momentu rozstania próbowała poradzić sobie z bólem, który niczym pajęczyna oblepił jej serce i umysł. Pod powłoką uporządkowanego życia skrywała cierpienie. Stała się swego rodzaju automatem, wykonującym perfekcyjnie codzienne czynności. Realizowała założone cele, wyszła za mąż, urodziła dzieci. Ból rozstania z Ejtanem, którego nie rozumiała i nie potrafiła zaakceptować tkwił w niej uporczywie, ale nauczyła się z czasem nie okazywać go światu. Pozornie poukładane życie bohaterki sypie się w gruzy, gdy staje się ona ofiarą zamachu terrorystycznego. Przeżyła, ale blizny nie pozwalają zapomnieć. Do bólu duchowego związanego
z miłością dołącza duchowy, wywołany zamachem. Iris odczuwa strach, analizuje dzień, w którym doszło do ataku, zastanawia się nad przyczynami swojej obecności w miejscu zdarzenia. Poskładane, pozszywane ciało również boli. Mąż namawia ją na wizytę u lekarza zajmującego się bólem… i paradoksalnie jest nim Ejtan, człowiek, który przyczynił się do największego bólu w jej życiu.
Iris analizuje również relacje z mężem i dziećmi. Dostrzega prawdziwe oblicze swojej rodziny, którego wcześniej nie chciała widzieć. Zdecydowanie prościej było zajmować się kłopotami cudzych dzieci… To córka okazuje się osobą, która wpływa na podjęcie przez Iris decyzji dotyczącej jej dalszego życia.
Powieść traktuje o sprawach, wydaje się oczywistych, ale sposób mówienia o nich jest fascynujący. Uderzająco realistyczne przeżycia bohaterki sprawiają, że można niemal poczuć jej ból, dotknąć go. Dogłębna analiza psychologiczna pozwala zrozumieć jej postępowanie i czytelnik sam już nie wie, czy chciałby, aby Iris rozpoczęła nowe życie z Ejtanem, czy też, aby pozostała z mężem.
"Czy w ogóle jest odpowiednia decyzja?"
Ból ukazany jest w tej powieści na wielu płaszczyznach – związany z odrzuconą miłością, z zamachem terrorystycznym, z problemami rodzinnymi, zwłaszcza córki, jak również z cierpieniem fizycznym, obejmującym całe ciało kobiety.
Temat miłości jest popularny i uniwersalny, ale trzeba umieć o niej pisać, a Zeruya Shalev bez wątpienia to potrafi.
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tej recenzji
