Wiktor Ostrowski - ŻOŁNIERZ Z MONTECASSINO
... odkurzanie regałów





10 stycznia 2021 r.


Wiktor Ostrowski - Żołnierz z Monte Cassino Trudno tę pozycję nazwać książką - to raczej album fotograficzny opatrzony krótkim komentarzem. Wydany w Rzymie w marcu 1945 roku, a więc jeszcze przed zakończeniem wojny, przez Oddział Kultury i Prasy 2-go Korpusu Armii Polskiej, jest krótkim streszczeniem walk o Monte Cassino, spisanym zaledwie w kilka miesięcy po zakończeniu operacji. Pozbawiony patosu i wielkich słów przypomina takie pojęcia jak patriotyzm, poświęcenie i miłość do ojczyzny.

Wiktor Ostrowski - Żołnierz z Monte CassinoWydaje się, że podobnie jak przypadku książki W skale i lodzie najlepszą zachętą będzie zacytowanie fragmentu lektury: „..Temi drogami zbierali się przyszli Żołnierze 2-go Korpusu. Wszyscy. Od dowódcy poczynając – na najmłodszym żołnierzu kończąc. Uparcie, wytrwale dążyli do odradzających się na obczyźnie Sił Zbrojnych Rzeczy Pospolitej. Propaganda wroga kpiła, nazywała ich << turystami >> . Potem z irytacją << najemnikami >>, ostatnio jednak zwracała się wprost do nich mówiąc: << kochani rodacy >>, przypominając tęskniące rodziny, zapraszając do domu, grając ... Chopina. Żołnierz słuchał. Inna znów propaganda nazywała go << faszystą >>, << białopolakiem >> , mówiła że uchylił się od walk, że zdradził sprawę swego Narodu. I żołnierz słuchał. Nawet nie klął, po prostu słuchał. W czasie swojej przymusowej tułaczki przeszedł przez taki ogrom cierpień i przez taką otchłań kłamstwa, że jest odporny jak salamandra na ogień. Żołnierz ten – nutę fałszywą wnet uchem złapie, wyczuje, umie też czytać między wierszami. ...”

Wiktor Ostrowski - Żołnierz z Monte CassinoCzytając tekst, odnoszę wrażenie, że to, co nie udało się zaborcom i komunistom w czasach PRL, udało się rządzącym po 1989 roku. Poczucie wspólnoty, naturalny patriotyzm przestały istnieć i prawie nikt nie rozumie, że Polska jest wartością samą w sobie. Podzielono ludzi na partie, kluby sportowe, wspólnoty religijne, zlikwidowano wszelkie autorytety, wprowadzono element permanentnej niepewności, a podstawową metodą rządzenia stała się polaryzacja (modne ostatnio słowo), konflikt i zamęt informacyjny.

W takim świecie królują agresja, disco polo, skrajny egoizm i dbanie wyłącznie o „własną miedzę”.

Na pytanie, czy tak musi być i czy w takim świecie chcemy żyć, większość ludzi odpowie, zapewne, przecząco. Świat zmieni się jednak dopiero wówczas, jeśli większość zda sobie sprawę, że sami kształtujemy rzeczywistość, w której żyjemy.

Galeria foto



Marek Brzeski






Komentarze



Nikt jeszcze nie skomentował tej recenzji