PRZEZ MORZE. Z Syryjczykami do Europy.
Wolfganga Bauera
15 maja 2016 r.
Uchodźca. Kim jest dla przeciętnego Europejczyka? Zapewne dla większości wielką niewiadomą. Szeroko dyskutowany ostatnimi miesiącami temat związany z ogromną ilością imigrantów, stał się swego rodzaju inspiracją dla dziennikarza Wolfganga Bauera i współpracującego z nim fotografa, aby zgłębić go od wewnątrz. Odpowiednia charakteryzacja, bliska znajomość
z człowiekiem, który chce uciec z Egiptu do Niemiec wystarczą, aby przebyć drogę przeciętnego uchodźcy i zmierzyć się ze wszystkimi przeszkodami i problemami, jakie pojawiają się w trakcie przeprawy.
Przyznam, że historia kilku uchodźców tutaj przedstawionych była dla mnie szokująca. W tych rzeszach ludzi przybywających do Europy widzimy bardzo często zagrożenie i nie do końca rozumiemy, dlaczego chcą żyć wśród nas.
Dziennikarz i reporter pokazują brutalną rzeczywistość, bezwzględność ludzi i ogromne niebezpieczeństwo, na jakie narażeni są ci, którzy chcą po prostu spokojnie żyć. Okazuje się, że wiek XXI to nadal czas wojen, nienawiści na tle rasowym i religijnym, brak tolerancji i obojętność na cierpienie drugiego człowieka. To wiek, w którym najwyższą wartością dla wielu są pieniądze, które często stają się przyczyną śmierci ludzi.
Autor z autopsji przedstawia, jak wiele wyrzeczeń, cierpienia czeka tych, którzy chcą przedostać się do świata bez wojen. Jak wielu bezwzględnych wyzyskiwaczy spotkają po drodze i że dla spełnienia tego marzenia będą musieli poświęcić wszystko, co posiadają. Zupełnie nieprawdopodobne wydają się "wojny" pomiędzy grupami przemytników ludzi, to jak się zwalczają, porywają busy lub statki z ludźmi, aby otrzymać okup za ich zwolnienie czy przeprowadzenie przez dalszą drogę. Piractwo XXI wieku bazujące na ludzkiej desperacji. I właściwie można powiedzieć, że "szczęście" ma ten, kto został porwany, a nie zginął na przepełnionej ludźmi starej łodzi.
Upokorzenia, wyzysk, strach przed policją, strażą graniczną, potworny lęk przed śmiercią, uczucie zaszczucia, utrata wszystkiego – to codzienność tych, na których tak niechętnym często okiem patrzymy ze swoich wygodnych foteli, oglądając wiadomości telewizyjne. Możliwe, że czasem nam ich żal, ale nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak naprawdę wygląda ich życie.
Książka kończy się dramatycznym apelem autora : "Nie zmuszajcie kobiet, mężczyzn i dzieci do wsiadania na łodzie. Otwórzcie granice, teraz. Miejcie litość." i bez wątpienia warto ją przeczytać.
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tej recenzji
