Jose Carlos Somoza - Przez mroki jaskini.



30 maja 2013 r.




Jose Carlos Somoza - Jaskinia filozofów Jose Carlos Somoza - Jaskinia filozofów.

Przez kilka ostatnich dni pochłaniałam Jaskinię filozofów Jose Carlosa Somozy, pisarza pochodzenia hiszpańskiego.

Mężczyzna, którego imienia nie znamy, Tłumacz pracuje nad dziełem, którego akcja rozgrywa się
w Atenach w czasach Platona. W mieście giną młodzi wychowankowie Akademii Platońskiej,
a Herakles Pontor rozpoczyna śledztwo.

Tu mała dygresja. Imię Herakles bez wątpienia pochodzi od herosa Herkulesa, wskazując na wybitne właściwości właściciela imienia, ale również nasuwa się skojarzenie z Herkulesem Poirotem, słynnym detektywem kryminałów Agathy Christie. Bohater Somozy również wierzy
w siłę rozumu i znaczenie dedukcji w rozwiązywaniu spraw. Zresztą, nazwisko Pontor bez wątpienia wskazuje na małego detektywa z utworów Christie.

Wracając do głównego tematu, trzeba nadmienić, że mamy tu kompozycję powieści w powieści. Historia o śledztwie Heraklesa to opowieść, którą tłumaczy tajemniczy Tłumacz. Pracuje nad dziełem anonimowego (jak wydaje mu się na początku) autora i książka ta zaczyna wkraczać
w jego życie. Można sądzić, że za bardzo się zaangażował w swoją pracę, ale tak nie jest.

Tłumacz uważa, że Jaskinia filozofów ( taki jest tytuł działa, które tłumaczy) to utwór eidetyczny i zastanawia się, dlaczego jego poprzednik ( pierwszy tłumacz) tego nie zauważył. Z grackiego eidesis to technika literacka, którą wymyślili starożytni pisarze, aby umieścić w utworze jakiś klucz, tajne przesłanie. W tekście pojawiają się metafory, słowa, które wyizolowane, tworzą niezależny od oryginalnego tekstu obraz. Znaki, pojawiające się w Jaskini filozofów, to właśnie motywy dotyczące dwunastu prac mitycznego Herkulesa. Tłumacz bardzo intensywnie poszukuje klucza w powieści. Zostaje porwany przez poprzedniego tłumacza tego dzieła, który chce, aby dokończył pracę i potwierdził jego przerażające wnioski. Porwany odkrywa w powieści zbieżności z własnym życiem, wydaje mu się, że tłumacząc opis postaci, opisuje samego siebie, a wreszcie …

Marny jego los, bo nie wie, że jest postacią równie fikcyjną, jak to dzieło, które tłumaczy.

Ewa H.






Komentarze



Nikt jeszcze nie skomentował tej recenzji