Zadziwiająco pesymistyczna  Uległość

Michela Houellebecqa






27 listopada 2015 r.




Uległość - Michel Houellebecq Zanim zaczęłam czytać tę książkę, dotarły do mnie na jej temat różne informacje. A to ,
że nowa powieść Houellebecqa zbiegła się z atakami na redakcję " Charlie Hebdo" w Paryżu,
że odnosi się do bieżących wydarzeń na świecie, że prezentuje dość niezwykłą wizję przyszłości. Najbardziej jednak zastanowiły mnie opinie mówiące, że jest to jedna z najbardziej pesymistycznych powieści, jakie do tej pory powstały.

Głównym bohaterem jest wykładowca akademicki, Francois, specjalizujący się w tekstach
XIX – wiecznego prozaika, Jorisa – Karla Huysmansa. Całe jego życie zawodowe dotyczy twórczości tego prozaika, na niej zbudował swój autorytet naukowy. Jego życie osobiste to przypadkowe relacje z kobietami, romanse ze studentkami. Typ samotnika. Wydawałoby się, że człowiek,
który fascynuje się literaturą, potrafi odczuwać emocje, mówić o nich, wie, że relacje z drugim człowiekiem to fundament egzystencji. A jednak nie… Z drugiej strony wiedzie życie spokojne,
bez wstrząsów, unormowane. Kobiety przychodzą i odchodzą, wykłady na uczelni są stałym elementem jego grafiku, czasem pisze artykuł do pisma naukowego. To wszystko na tle rozgrywających we Francji wydarzeń politycznych, walki o władzę, przekształcającego się ustroju. Zmiany w kraju okazują się tak drastyczne, że dotyczą dokładnie wszystkich ludzi.

Co będzie gdy władzę przejmie Bractwo Muzułmańskie? Jak bardzo zmieni się codzienność? Pesymizm tej powieści bez wątpienia wiąże się z tą właśnie wizją przyszłego świata. Trzeba jednak pamiętać, że jest to parabola. Dużo większe znaczenie ma postawa Francoisa i to, jak on odnajdzie się w tym świecie. Nowa rzeczywistość w niczym nie przypomina poprzedniej. Ludzie wokół głównego bohatera zmieniają swoje życie, światopogląd, wiarę. Wszystko, byle tylko utrzymać się na powierzchni. A Francois walczy ze sobą… i z wszechogarniającą muzułmańskością.

Najbardziej przygnębiające były rozmyślania bohatera o sobie samym, o tym jak żyje. O ogromnej samotności i wynikającym z niej poczuciu beznadziei, o zredukowaniu człowieka do potrzeb fizjologicznych, do instynktów. Właśnie to było dla mnie w tej powieści najbardziej namacalne i smutne. Poczucie całkowitej izolacji, braku zrozumienia. I właściwie wybór, przed jakim stanął Francois,
nie jest żadnym wyborem.

Ewa Herchel






Komentarze



Nikt jeszcze nie skomentował tej recenzji