Na skróty


Mój Kraków.
Obojętnie jak to zabrzmi - był czas, w którym czułem się obywatelem tego miasta. Ciekawiła mnie każda nowa inwestycja i żyłem w przekonaniu, że władze Królewskiego Grodu dbają o nie
i mają ambicję, aby piękniało z roku na rok.
To było jednak bardzo dawno temu, tak dawno, że prawie nie pamiętam kiedy..
Dzisiejszy Kraków, nie posiadający nawet planu zagospodarowania przestrzennego, przypomina bezpański, brudny wychodek. Wszędzie śmieci, ordynarne napisy szpecące elewacje, psie odchody na chodnikach, dziurawe ulice i prywata (w najgorszym tego słowa znaczeniu). ... Przeczytaj cały felieton »