Jozef Karika
Legenda, mistyfikacja, czy przerażająca rzeczywistość?
Takie pytanie znajduje się na okładce powieści Jozefa Kariki Szczelina. Słowacki pisarz jest w swoim kraju znany jako mistrz grozy. Szczelina byłą pierwszą książką, po którą sięgnęłam, potem przeczytałam pozostałe i czekam na kolejne. Pisze powieści, ale i opowiadania.
Szczelina ma formę zapisu monologu, jakiego wysłuchał autor, a dotyczy tajemniczych zdarzeń w słowackich górach
w paśmie Trybecz. Zaczyna się ciekawie; od znalezienie dokumentacji medycznej pacjenta szpitala psychiatrycznego, której zapisy rozpalają wyobraźnię Igora, głównego bohatera. Zaczyna szukać informacji i okazuje się, że taki pacjent istniał naprawdę, a to, co mu się przydarzyło, nie jest wyjątkiem. W górach Trybecz znikają ludzie. I to od dawna. Właściwie od początku XX wieku co jakiś czas zdarza się coś niezwykłego. Ci, którzy zniknęli, zniknęli naprawdę,
nie pozostawili po sobie żadnego śladu, jakby rozpłynęli się w powietrzu. Wierzyć w to, o czym mówią ludzie i o czym można przeczytać w Internecie? Igor postanawia to sprawdzić. I tu zaczyna się najciekawsza część jego opowieści. Budowanie napięcia jest mistrzowskie i do końca nie wiadomo, czego się spodziewać, jak to się wszystko skończy.
A kończy się z przytupem!
Tajemnicze zniknięcia, które stały się podstawą historii opowiadanej przez Igora, zostały udokumentowane przez autora linkami do stron, na których znajdowały się o tym informacje, artykuły. Można rzeczywiście, i na polskich stronach, przeczytać o tajemnicy Trybecza nazywanego nawet słowackim trójkątem bermudzkim. Pasmo górskie widziane z lotu ptaka rzeczywiście ma formę trójkąta! Ale nie tylko tam dzieją się rzeczy niezwykłe.
Czebrat, to kolejne miejsce, góra, z którą związane są tajemnicze zdarzenia. To już inne słowackie góry, niedaleko Rużomberoka, rodzinnego miasta pisarza. Kilka fascynujących opowiadań dotyczy właśnie tej góry i jej wpływu na ludzi, którzy znaleźli się na szczycie lub w jego pobliżu. Akcje kilku opowiadań i jednej powieści dzieją się właśnie w tym miasteczku i mają związek z górą Czebrat. To dwuwierzchołkowy masyw górski Wielkiej Fatry na Słowacji. Kolejne góry.
I kolejne dziwne, budzące niepokój historie. Głód i Pragnienie to dwa tomy opowiadań, które łączy ze sobą ten temat.
Głód rozumiany jest szeroko. Głód przetrwania, głód zabijania, głód rozrywki. Pragnienie? Tak samo. To coś więcej
niż chwilowe zaspokojenie. Bohaterowie uczestniczą w niecodziennych, wydawałoby się nierealnych zdarzeniach.
Obserwują niespotykane zjawiska i stają się kimś zupełnie innym. Ale nie sami. Z pomocą postaci, które na Czebracie mają swój dom od wieków. Górą jest też obecna w powieści Strach. Zmęczony pracą i życiem Jożo wraca do rodzinnego Rużomberoka i zamieszkuje w domu po rodzicach. Do bohatera wraca jednak przeszłość, przed którą uciekł z miasta. Dzieciństwo naznaczone tragedią, której nikt nie potrafił zapobiec, a którą odcisnęła się piętnem na życiu wielu osób. Mroźna zima, próby odnalezienia wewnętrznego spokoju zbiegają się w czasie z tajemniczymi zniknięciami dzieci
w najbliższej okolicy. A niedaleko domu, właśnie w najbliższej okolicy, trwa góra Czebrat i jej mroczny sekret.
W Małej Fatrze z kolei rozgrywa się akcja Ciemności. U podnóża góry Sokolie znajduje się drewniana górska chata, w której ucieczki od codziennych problemów w pracy i życiu osobistym szuka scenarzysta filmowy. A przecież przyroda gór doskonale się do tego nadaje: „Obudziłem się wypoczęty, […]. Obudzić się bez tego ciągłego napięcia, bez obaw przed tym, co przyniesie dzień, z jakimi atakami i rosnącą agresją będę musiał się zmierzyć… Obudzić się tak po prostu, otworzyć oczy bez ciężaru nadchodzących godzin – dawno nie przeżyłem czegoś takiego”. Sielanka. Ale na krótko. Jedno zdarzenie zmienia wszystko, a zakończenie zwala z nóg!
Czy znalezienie kamery może być początkiem koszmaru? Horroru w stylu Stephena Kinga? A jakże! Pusty przydrożny parking i kamera leżąca na ziemi. To początek powieści Wiatr, w której nic nie jest takie, jak być powinno.
Tajemnicza czarna postać i podróż bez końca, ponieważ koniec może być tylko tragiczny.
Książki Jozefa Kariki mają w sobie magnes, który przyciąga bardzo mocno i nie puszcza. Zmierzasz do finału wiedząc,
że będzie zaskakujący, a i tak jesteś w szoku! Legendy, tajemnicze zdarzenia, niezwykłe postaci. Im mniej wiesz, tym bardziej jesteś przerażony czytelniku. I wcale nie muszą pojawiać się potwory, które rozczłonkowują ciała ludzkie na tysiąc kawałeczków. Wcale nie potrzeba stu trupów i krwi spływającej niczym rzeka. Im mniej wiesz, tym bardziej się boisz.
Bo boisz się tego, czego nie znasz i nie rozumiesz, a bardzo często jest to właśnie w tobie, a ty o tym nie wiesz…
Ewa Herchel
Liczba odwiedzin: 153
Jozef Karika - krótki przegląd wybranych utworów
Dodaj opinię - zobacz prosty formularz
