Bliżej rzeczywistości

 

Leszek Ślazyk - Twierdza Chiny
To już druga książka Leszka Ślazyka, w której autor dzieli się z nami swoją fascynacją Chinami, tym razem podpierając się krótkim rysem historycznym. Ciekawa, wartościowa i bardzo potrzebna lektura, szczególnie w czasach,
w których, a wszystko na to wskazuje, tworzy się nowy globalny ład polityczny. Dlaczego Polacy (i nie tylko) nie rozumieją zmian i o Chinach myślą stereotypowo (zgodnie z propagandą)? Nie wiem. Polityka fałszuje rzeczywistość i, przynajmniej dla mnie, przestała być fascynująca. Słuchając (i oglądając) niektórych panów
i panie coraz częściej odczuwam niesmak.
Nic się nie zgadza i na żadnym poziomie.

Zostawiając na chwilę Chiny, próbując zrozumieć PiS, sięgnąłem jakiś czas temu po Cyber kontra real  
Andrzeja Zybertowicza, doradcy prezydenta RP. Pierwsze pytanie, jakie mi się nasunęło brzmiało: skoro profesor
jest taki mądry, to czemu PiS jest takie …… niekoniecznie podobne?

A tak w ogóle, która z partii reprezentuje rzeczywisty interes narodowy?
Gdzie podziali się „normalni” ludzie pozbawieni nacieków ideologicznych lub religijnych?
Można odnieść wrażenie, że Polska to, w dalszym ciągu, taki porozbiorowy kocioł z milionem wpływów
o niejasnych korzeniach.

Wracając do Chin, może już najwyższy czas zobaczyć ten kraj w całej jego potędze i możliwościach.
Lektura Twierdza Chiny krzywdy nie zrobi, a wielu pomoże lepiej zrozumieć fenomen i charakter azjatyckiego giganta.






Prywatne armie świata - Zbigniew Parafianowicz
Do niedawna dla przeciętnego człowieka wyobrażenie wojny sprowadzało się
(w dużym uproszczeniu) do frontu , na którym dwie wrogie armie tłuką się na śmierć i życie. Operacje specjalne kojarzyły się z małymi wyszkolonymi oddziałami obalającymi rządy w Ameryce Południowej lub Afryce.

Wojna na Ukrainie oraz prywatne oddziały diametralnie zmieniły ten obraz.
Okazuje się, że wiele państw (ze szczególnym wskazaniem na Rosję) tworzy pozbawione flagi armie, których zadaniem jest prowadzenie wojny bez jej wypowiedzenia i bez państwowej odpowiedzialności. Opisywana Grupa Wagnera jest tylko jedną z wielu, a budowanie własnych wojsk nieobce było również oligarchom.

Dzisiaj, żeby zabijać, nie trzeba być wynajętym mordercą, mordowanie stało się zawodem podobnym do murarza.
Książka opisując ciemną stronę rzeczywistości przypomina, o czym wielu zapomniało, że świat nie zawsze jest taki,
jakim go sobie wyobrażamy.


Marek Brzeski

000914