Karen Hao – Imperium sztucznej inteligencji .
Sny i koszmary OpenAI Sama Altmana.
Karen Hao - "Pomponik rozszerzony".
Książka dla tych, którzy lubią opowiadania o tym, kto z kim, dlaczego i kiedy. Oczywiście geneza powstania OpanAI
i wzajemne związki szefów gigantów technologicznych to zdecydowanie inny kaliber niż Pomponikowe skandale,
nie mniej dziennikarstwo śledcze rządzące się swoimi prawami wymaga od czytelnika sporego samozaparcia, by mógł przebrnąć przez gąszcz powiązań i relacji. Gdyby nie zajawki na okładce, nawołujące do sprzeciwu wobec metod wprowadzania nowych technologii oraz oporu w stosunku do nielicznych, którzy kosztem nas wszystkich nadmiernie
się bogacą, nie jestem pewien, czy właściwie zrozumiałbym intencje autorki. Zbyt wiele uwagi poświęca wzajemnym relacjom międzyludzkim przesuwając punkt ciężkości w stronę typowych dla korporacji rozgrywek personalnych, gubiąc sugerowane na okładce przesłanie. Czy zatem szkoda czasu na lekturę? Niekoniecznie. Książka posiada głębsze refleksje, trzeba tylko mozolnie brnąć przez tekst.
Szokują astronomiczne kwoty, jakimi dysponuje niewielka grupa ludzi i skala inwestycji sięgających dziesiątek miliardów dolarów oraz łatwość, z jaką wydają pieniądze, aby zapewnić sobie dominację nad konkurencją i panowanie nad światem. Zaskoczony i zniesmaczony przeczytałem o kolonialnym traktowaniu słabszych państw i nieludzkim wyzyskiwaniu biednych do kalibrowania modeli AI. Przerażeniem napawają statystyki dotyczące niewyobrażalnych ilości wody pitnej
i energii elektrycznej, którą zużywają wielkopowierzchniowe centra obliczeniowe OpenAI, Google, Microsoft i nie tylko, rozsiane po całym świecie.
W zupełnie innym świetle zaczynam widzieć tzw. „zieloną transformację”
i organizacje ekologiczne (często finansowane przez wspomnianych). Nawoływanie do likwidacji stabilnych źródeł energii (z których korzystają przecież gigantyczne centra obliczeniowe), to nic innego jak spychanie reszty świata do roli bezwolnych konsumentów uzależnionych od wielkich. Lamentowanie na temat braku wody pitnej i przerzucanie odpowiedzialności za jej brak na klimat i nieświadome społeczeństwo w sytuacji kiedy tylko giganci technologiczni zużywają monstrualne ilości wody do chłodzenia układów w centrach obliczeniowych (nawet w krajach ogarniętych suszą), jest wyjątkowo niemoralne.
Książka uświadamia również, w jakim kierunku zmierza rzeczywistość
i o co właściwie toczy się walka. A toczy się jak zwykle o władzę nad światem, która z pomocą AI może (lub jest) znaleźć się w wyjątkowo wąskim kręgu ludzi dysponujących budżetem przekraczającym możliwości wielu państw, poza jakąkolwiek kontrolą
i (często) systemem podatkowym.
I jeszcze nadwiślańska refleksja - gdzie w tym wszystkim jest Polska?
Obserwując telewizyjne przepychanki naszych „polityków”, odniosłem wrażenie, że nigdzie.
Marek Brzeski
Liczba odwiedzin: 71
